Śmierć małżonka w trakcie postępowania rozwodowego a dziedziczenie

Sytuacja dramatyczna życiowo i bardzo skomplikowana prawnie: w trakcie sprawy o rozwód jeden z małżonków umiera. Zgodnie z art. 446 Kodeksu postępowania cywilnego w razie śmierci jednego z małżonków postępowanie rozwodowe ulega umorzeniu. Oznacza to, że do rozwodu formalnie nie doszło, a małżeństwo trwało aż do śmierci.

Skutek w zakresie dziedziczenia jest bardzo istotny: żyjący małżonek dziedziczy ustawowo po zmarłym zgodnie z zasadami Kodeksu cywilnego (art. 931 i nast.), tak jakby do rozwodu nigdy nie doszło. Może to prowadzić do konfliktów, zwłaszcza gdy zmarły pozostawił dzieci z innych związków lub był w głębokim sporze ze współmałżonkiem.

Prawo przewiduje jednak mechanizm korekcyjny: art. 940 k.c. pozwala wyłączyć małżonka od dziedziczenia, jeżeli spadkodawca za życia wystąpił o rozwód lub separację z jego winy, a żądanie to było uzasadnione. Powództwo w tej sprawie mogą wnieść inni spadkobiercy ustawowi (np. dzieci) w ciągu 6 miesięcy od dnia dowiedzenia się o otwarciu spadku, nie później jednak niż w ciągu jednego roku od otwarcia spadku.

W praktyce oznacza to, że:

  • sam fakt, że „rozwód był w toku”, nie pozbawia żyjącego małżonka prawa do dziedziczenia,
  • dopiero oddzielne postępowanie o wyłączenie od dziedziczenia może to zmienić – i tylko wtedy, gdy sąd stwierdzi, że winę za rozkład pożycia ponosił małżonek, który ma być wyłączony.

Dlatego w sprawach, w których stan zdrowia jednego z małżonków jest poważnie zagrożony, Kancelaria Radcy Prawnego Agaty Maczury-Wiśniewskiej w Opolu zawsze zwraca uwagę na konsekwencje spadkowe: konieczność rozważenia testamentu, ewentualnie zabezpieczenie interesów dzieci oraz – w razie śmierci – szybkie podjęcie decyzji co do ewentualnego powództwa o wyłączenie małżonka od dziedziczenia.